|| Melody ||
- Dziś ostatni dzień szkoły ! A jutro ...
- FERIE !! - dokończył za mnie uradowany Louis . Popatrzyłam na niego i posłałam mu promienny uśmiech . Następnie odwróciłam się i udałam się do kuchni . Wyjęłam z niej mleko i zalałam wcześniej przygotowaną miskę z płatkami . Jadłam , jadłam i wydaje mi się , że nie mogłam zjeść . Popatrzyłam na zegarek - 8:35 . O kurwa ! 8:35 . Nie zdążymy . Boże .. ale będzie przypał u pani Black . Matko .
- Lou , Hazzuś , Niall , Zayn , Liam , Blair ! Jest 8:35 . Jak za 5 minut nie pojawicie się przy aucie Lou , macie u mnie przesrane . Amen ! - wrzeszczałam jak najęta wymachując przy tym głupkowato rękami . Szybko pobiegłam do swojego pokoju . Wpakowałam do torby wszystkie potrzebne książki , zeszyty i piórnik , i wybiegłam z domu . Przed samochodem stali wszyscy oprócz ... mojego kochanego braciszka i Zayn`a .
- Gdzie Harry i Zayn? - spytałam .
- Harry w domu . Za chwile będzie . A Zayn w łazience , piękni się - powiedział spokojnie Liam . Odwróciłam się i szłam w stronę drzwi . Gdy stałam już przed nimi , Harry wybiegł z domu a ja oberwałam drewnianymi drzwiami . Upadłam na ziemie i powiedziałam głośne " Auć " . Wstałam , otrzepałam się i weszłam do domu . Poszłam do łazienki . Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Zayn`a układającego sobie włosy . Obrażona spojrzałam na zegarek , 8:40 , jak zwykle się spóźnię .
- Zayn , do jasnej cholery czy ty wiesz , która godzina ?
- Nie , a która jest ? - zapytał zdezorientowany .
- 8:40 . Marsz do samochodu ! Ale już ! - krzyczałam na Zayn`a .
- No dobra , dobra .. Uspokój się . - rzucił i wyszedł z domu . Zamknęłam drzwi i udałam się do samochodu . Usiadłam na miejscu obok kierowcy . Przez całą drogę wysłuchiwałam przeprosin Hazzy , które ignorowałam . Pod szkołę dojechaliśmy 8:55 .
- Może zdążę - pomyślałam . Wybiegłam z samochodu jak poparzona . Biegnąc do swojej szafki potrąciłam jakieś 2 dziewczyny . Nie przejmowałam się tym . To u mnie standard . Zdjęłam swój czerwony płaszcz i śnieżno-biały komin , po czym zawiesiłam go w szafce . Zamknęłam ją i udałam się pod klasę . Dotarłam do niej w sam raz na dzwonek . Gdy pani Black zobaczyła , że pierwszy raz w tym semestrze nie spóźniłam się na jej lekcje , dostała jakiegoś ataku kaszlu . Blair widząc całą tę sytuację podeszła do pani od biologii i wyciągnęła butelkę z wodą .
- Może wody ? Widzę , że złapał panią atak kaszlu . - powiedziała z chytrym uśmiechem .
- Nie dziękuję , do klasy . Marsz ! - podniosła głos pani Black .
- Oho ho . Kosa powróciła . - powiedziała i weszła do klasy . Patrząc na Blair i panią Black , przypominała mi się sytuacja jak to Blair , przyniosła na lekcję biologii żywą żabę i posadziła pani Black na ramieniu . Biologiczka piszczała wtedy jak najęta . Cała klasa śmiała się z pani Black . Boże .. jest lekcja koniec wspomnień . Usiadłam w przed ostatniej ławce , a obok mnie usiadł nie kto inny jak mój najukochańszy braciszek . Przez pół lekcji ględził mi za uchem , że mnie przeprasza . Ignorowałam to , ale zaczęło mnie to już denerwować , więc wyszeptałam .
- Ok . Przeprosiny przyjęte . - Harry mocno mnie przytulił , a potem zaczął pisać coś w zeszycie . Kątem oka zauważyłam wyraźny tytuł na środku zeszytu . Nosił on nazwę : Same Mistakes . Popatrzyłam na brata i uśmiechnęłam się . Jeśli napisze tą piosenkę będę z niego naprawdę dumna , ale jeśli napisze ją sam . Jeszcze chwilę słuchałam pani Black . W końcu zadzwonił dzwonek . Spakowałam swoje rzeczy i wyszłam . Podeszłam do przyjaciół siedzących na parapecie . Usiadłam między Harrym , a Niallem . Oparłam głowę o ramię brata i ziewnęłam .
- Jesteśmy dopiero po pierwszej lekcji lekcji , a ty już zmęczona i śpiąca ?! - powiedział zdziwiony moim zachowaniem Zayn .
- Wiesz jak długo nie tańczyłam ? To wszytko dlatego , że popsuła mi się kondycja . - powiedziałam . Zadzwonił dzwonek . Jeszcze tylko cztery lekcje i przez następne dwa tygodnie :
- Zero szkoły - rzucił Hazza .
- Zero nauki - dodała Blair .
- Zero nauczycieli .. - dopowiedział Lou .
- Zero skarg i przechadzek do dyrektora - powiedział Zayn , na co wszyscy wybuchli śmiechem . No tak , cały Zayn . Właśnie sobie przypomniałam , że on codziennie ląduje na dywanie u pana Lourdes`a . Dwie matematyki minęły dość szybko i przyjemnie . Geografia też była dość fajna . Gorzej było na ostatniej lekcji - historia . Historia to zło wcielone . I ten przedmiot i ta stara baba Sidyekeds są jakieś pierdolnięte . Bez urazy , ale nienawidzę historii . Ta lekcja byłą chyba najdłuższa w całym moim życiu szkolnym . Nareszcie zadzwonił dzwonek . Wybiegłam z klasy jako pierwsza . Otworzyłam szafkę , ubrałam swoje rzeczy i wybiegłam ze szkoły . Szybkim krokiem podeszłam do samochodu . Zaraz po mnie przyszedł Niall . Potem , Louis , Hazza i Blair . Następnie doszedł do Nas Liam , a na końcu Zayn .
- Zayn , co tak długo ? - zapytałam zgrzytając zębami i wsiadając do samochodu .
- Dyro ... - powiedział i oburzony wsiadł do samochodu .
- O co znowu poszło ?
- O słuchanie muzyki na lekcji i ignorowanie uwag nauczyciela . - wyjaśnił .
- Oh Zayn , Zayn .. - wydukałam kiwając głową . Mieszkam z nimi już od półtora roku , ale co dziennie mnie zaskakują . Po jakiejś godzinie byliśmy w domu . Musieliśmy oczywiście zrobić zapasy w markecie , bo po pierwsze Niall`owi zabrakło Nutelli , żelek , coli , paluszków , batonów , cukierków , itp . bo po drugie z Niallem przez dwa tygodnie to będzie trudno , ponieważ on non stop coś je . Czasem to ja się zastanawiam , gdzie on to wszystko mieści . Aha ! Musieliśmy jeszcze zamówić 8 kilo soczystych marchewek dla Lou . Gdy ostatnio Blair zjadła jego marchewkę , a była to tylko jedna marchewka , Lou wrzucił ją do basenu , choć na dworze był śnieg . Mądry to on nie jest no , ale cóż , tacy ludzie się zdarzają . Tylko im marchewki w głowie !
- Nareszcie w domu ! - krzyknęłam rzucając się na kanapę . Leżałam tak może 10 minut oglądając jakiś tandetny film . W końcu postanowiłam , że pójdę coś zjeść . Wyjęłam z szafki paluszki , a z lodówki sok pomarańczowy . Wróciłam z powrotem do pozycji leżącej i zaczęłam wcinać paluszki . Zauważyłam , że od ponad godziny tylko ja siedzę w salonie . Nabrałam powietrza i wykrzyczałam . - One Direction i Blair , kolacja ! - po chwili , w prostym rzędzie przed mną ustawiła się cała szóstka . No tak , cali oni . Jedzenie jest dla nich ważniejsze od przyjaciół . Popatrzyłam na nich . W końcu Niall zapytał .
- To gdzie ta kolacja ?
- Żartowałam .. - powiedziałam i zaczęłam uciekać . Położyłam się na kanapie i prosiłam Boga o to , aby mi nic nie zrobili . Jednak po chwili poczułam na swoich plecach ogromny ciężar . No tak zbiorowa kanapka . Boże . Pokręciłam się trochę i po chwili mi ulżyło . Popatrzyłam na szóstkę przyjaciół leżących na podłodze . Na sam widok tych debili chciało mi się śmiać . Wstrzymałam się jednak z tym . Szybko się podniosłam i pobiegłam do pokoju . Dobrze , że z nikim go nie dzieliłam . Zamknęłam drzwi od środka i odłożyłam klucz . Podeszłam do komody i wyjęłam z niej swoją piżamę . Poszłam się umyć . Dobrze , że miałam łazienkę w swoim pokoju . Zajęło mi to jakieś 15 minut . Umyłam się i rzuciłam na łóżko . Miałam jeszcze sprawdzić Twittera , ale sobie odpuściłam . Weszłam pod ciepłą kołdrę i zaczęłam rozmyślać co będę jutro robić .
- Może pójdę na zakupy , a może na basen , albo na jakąś imprezę - mówiłam sobie w myślach . A nie ważne jutro się zobaczy na co będę mieć ochotę . Siedziałam tak jeszcze trochę , aż w końcu zasnęłam .
------------------------------------------
Siema , Siema . ! No i jak wam się podoba ? Ostrzegam rozdział pisany " na odwal się " i przez Gucieek . ! . Fajnie , że było 5 komentarzy tak jak się umawialiśmy . A teraz stawka się podnosi . 7 komentarzy = rozdział drugi . Pozdrawiam . ZAPAMIĘTAJCIE ! ! :
7 komentarzy = 2 rozdział .
2 rozdział = 7 komentarzy .
Pozdrawiam Gucieek . ! <3
No kochane superancki rozdział :D Też chciałabym chodzić do szkoły z One Direction i mieszkać z One Direction i spędzać czas z One Direction i przyjaźnić się z One Direction... Wiem,wiem jestem pojeba, ale po prostu uwielbiam One Direction i to opowiadanie,oczywiście czekam na nowy rozdział i już mnie zastanawia jak im miną ferie ^^ Pozdrawiam Kamilotka <3
OdpowiedzUsuńfajne , fajne ;)
OdpowiedzUsuńteż tak chcę ! ;D
Cześć :)
OdpowiedzUsuńMoże zacznę od interpunkcji, okej? Otóż, zawsze stawiamy po każdym znaku interpunkcyjnym przecinek, np.:
- Mamo, gdzie jest Harry? - spytałam z grymasem na twarzy.
Nie myślcie, że jestem jakaś złośliwa i się czepiam, po prostu tak będzie przejrzyściej.
Dopiero się rozkręca, więc za dużo nie powiem, ale mam nadzieję, że będzie coraz ciekawiej.
PS Jak mam Cię/ Was informować? Mail, komentarz? GG nie działa.
Zapraszam: http://my-dreams-will-come-alive.blogspot.com/
Ściskam,
Hey! Rozdział świetny. Strasznie mi się podoba i bardzo mnie zaciekawiłaś. Czekam na kolejny.
OdpowiedzUsuńPS Jak mam cię informować o nowym rozdziale?? Masz może tt?? Czy pisać w komentarzach??
http://gotta-be-you-one-direction.blogspot.com
Super rozdział. Ciekawie się zaczyna. i tak samo jak mam cię informować o nowych rozdziałach przez tt, gg czy w komentarzach??
OdpowiedzUsuńZaczyna się ciekawie, seryjnie fajnie piszesz, czekam na nn;)
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, bardzo mi się podoba ;]
OdpowiedzUsuńCiekawie się zaczyna, fajnie piszesz :)
Będę często wbijać i czekam na NN ^^
gotta-be-1d.blogspot.com
ciekawy początek, tylko czemu chłopcy z 1D chodzą do szkoły? Dziewczyny ich przypadkiem nie męczą? :D
OdpowiedzUsuńBuziaki,
-C.